Kobieta ciesząca się jedzeniem czekolady – ilustracja do wpisu o relacji z jedzeniem Shape Your Plate.

Jedzenie to nie egzamin. Dlaczego myślenie „wszystko albo nic” niszczy Twoją relację z jedzeniem?

Znasz ten scenariusz? Jest wtorek, godzina 16:00. Miało być zdrowo, lekko i „zgodnie z planem”. Ale w pracy był stres, kawa wystygła, a w szafce mrugnęły do Ciebie herbatniki. Zjadasz jeden. Pyszny.

I wtedy w Twojej głowie odzywa się ten surowy głos: „No i brawo. Znowu Ci nie wyszło. Skoro już zepsułaś ten dzień, to równie dobrze możesz zjeść całe opakowanie, pizzę na kolację i zagryźć lodami. Zaczniesz od poniedziałku. Od nowa. Tym razem na 100%!”.

Brzmi znajomo? To właśnie myślenie dychotomiczne (zero-jedynkowe). W psychodietetyce to jeden z najczęstszych powodów, dla których utykamy w błędnym kole odchudzania.

 

Dlaczego 100% to pułapka?

Słuchaj, prawda jest taka: dążenie do bycia „idealną” to najprostsza droga do tego, żeby rzucić wszystko w kąt przy pierwszym lepszym potknięciu. Kiedy zakładasz, że musisz trzymać się planu w stu procentach, to każda nadprogramowa kostka czekolady urasta w Twoich oczach do rangi wielkiej porażki.

A przecież nikt z nas nie jest robotem. Życie się dzieje – czasem jest stres, czasem brak czasu, a czasem po prostu masz na coś ochotę. Problem nie leży w tym, co zjadłaś, ale w tym, że Twój mózg od razu krzyczy: „Skoro nie jest idealnie, to niech będzie tragicznie!”. To właśnie ta presja sprawia, że lądujesz z powrotem w punkcie wyjścia.

Zapamiętaj: To nie ten jeden herbatnik sprawia, że Twoja masa ciała stoi w miejscu lub rośnie. Robi to przekonanie, że po tym herbatniku „wszystko stracone”.

 

Jak przestać dzielić jedzenie na „dobre” i „złe”?

W mojej metodzie Twój Mix, Twoje Zasady uczę, że jedzenie nie ma moralności. Jabłko nie czyni Cię „świętą”, a kawałek pizzy nie robi z Ciebie „złej osoby”. To po prostu inne źródła energii i smaku.

Jeśli chcesz zacząć naprawiać swoją relację z jedzeniem, spróbuj tych trzech kroków:

  1. Zasada 80/20 (lub Twoja własna!): Pozwól sobie na to, by większość Twoich posiłków była odżywcza, ale zostaw te 20% na czystą przyjemność. Bez wyrzutów sumienia.
  2. Zatrzymaj się po „potknięciu”: Jeśli zjadłaś coś nadprogramowego, nie rezygnuj z reszty dnia. Zapytaj siebie: „Co mogę zrobić teraz, w kolejnym posiłku, żeby poczuć się dobrze?”.
  3. Zmień język: Zamiast mówić „grzeszę” lub „oszukuję” (cheat meal), powiedz: „wybieram to świadomie”. Słowa mają moc programowania Twojego spokoju.

 

Twój Mix, Twoje Zasady – odzyskaj wolność

Psychodietetyka to nie jest nauka o tym, jak mniej jeść. To nauka o tym, jak przestać się jedzeniem stresować. Twoje ciało to nie projekt do naprawienia, a Twoje życie to nie wieczna dieta.

Chodzi o to, żebyś to TY decydowała, co ląduje na Twoim talerzu, a nie Twoje emocje czy narzucony z góry rygor. Kiedy odpuścisz presję bycia perfekcyjną, nagle okaże się, że zdrowe nawyki stają się... naturalne.

Chciałabyś dowiedzieć się, jak w praktyce odzyskać spokój i przestać walczyć z własną głową?

W moim e-booku Twój Mix, Twoje Zasady” pokazuję Ci, jak połączyć te psychologiczne mechanizmy z prostym sposobem komponowania posiłków. Bez liczenia każdej kalorii, za to z ogromną dawką wyrozumiałości dla samej siebie.

 

Chcesz o tym pogadać?

Wiem, że walka z tym surowym głosem w głowie bywa trudna. Jeśli czujesz, że ten post jest o Tobie, albo po prostu chcesz się wygadać, znajdź mnie na Instagramie lub Facebooku.

Napisz do mnie w wiadomości prywatnej, jaka „kostka czekolady” najczęściej psuje Twoje plany. Czytam każdą wiadomość i chętnie Cię wesprę w odpuszczaniu tej presji. Nie musisz być w tym sama!


 

Powrót do blogu